Kotlet schabowy inaczej. Moja propozycja plus dwie panierki.

Kotlet schabowy inaczej, zapraszam Was na moją propozycje :). Każdy z Nas jadł, większość z nas lubi, jakaś część pewnie przygotowuje co tydzień na niedzielny obiad. Po prostu kultowe danie. Ale czy może się znudzić? Oczywiście! W takim momencie szukamy pomysłu na urozmaicenie naszego kotleta. W intrenecie popularny jest w marynacie z majonezem. Ja dziś przedstawię Wam moją propozycje w dwóch panierkach. Mój kotlet jest kruchy ale też soczysty. Na samą myśli ślinka mi cieknie :). Gotowi? To zaczynamy!!

Kotlet schabowy inaczej. Składniki:


– Schab plastry 6 szt.
– Mleko 300 ml
– Sos sojowy 100 ml
– Jajka 3 szt
– Płatki owsiane
– Wiórki kokosowe
– Olej do smażenia
– Sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Zaczynamy jak z klasycznym schabowym. Czyli nasze plastry rozbijamy tłuczkiem do mięsa. Odkładamy na bok.

Następnie w misce łączymy ze sobą mleko i sos sojowy. Do miski przekładamy rozklepany schab. Zostawiamy tak mięso pod przykryciem na całą noc ( najlepiej 24h ).

Następnego dnia mięso wyciągamy z lodówki ( przynajmniej godzinę przed przygotowywaniem obiadu, aby nabrało temperatury pokojowej ).

W między czasie do naczynia wbijamy jajka dodajemy sól, pieprz i je roztrzepujemy. Teraz przygotowujemy sobie dwa talerze. Na jeden rozsypujemy płatki owsiane a na drugim wiórki kokosowe.

Kotlety wyciągamy z naszej marynaty i osuszamy na ręczniku papierowym. W tym samym czasie na patelni rozgrzewamy olej do smażenia.

Został nam ostatni etap. Kotlety obtaczamy w roztrzepanym jajku a następnie w płatkach owsianych ( 3 plastry ) i wiórkach koksowych ( pozostałe 3 plastry ). Teraz pozostaje nam je tylko usmażyć. Pamiętajcie aby kotlety kłaść na rozgrzany olej. Smażymy z obu strony na złoto-brązowy kolor.

I takim oto sposobem nasz kotlet schabowy inaczej jest gotowy. Smacznego!! Oczywiście dajcie znać jak wyszło :). A może Wy macie jakieś inne sposoby na schabowego? Czekam na Wasze propozycje 🙂

A jeżeli nie widziałeś jeszcze ostatniego wpisu to serdecznie Cię zapraszam na moją lasagne.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *